Zgody wodnoprawne po zmianach: kto jest stroną postępowania, czym jest „przyrzeczenie” i kiedy wystarczy zgłoszenie
14 lipca, 2026


Po okresie wyraźnego zaostrzenia kryteriów banki zaczynają je stopniowo łagodzić. Dla części osób oznacza to realny powrót do gry o kredyt hipoteczny, ale skala zmian nie jest rewolucyjna. Poniżej: co stoi za liberalizacją, kto może zyskać, gdzie ryzyko nadal jest wysokie i jak podejść do decyzji zakupowej metodycznie.
W opisywanym okresie kredyty hipoteczne stały się bardzo tanie, co przełożyło się na spadek rat u osób już spłacających zobowiązania. Niski koszt kredytu wynikał z obniżek stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej, które następowały trzykrotnie od marca.
Z perspektywy banków oznaczało to presję na marżę i opłacalność, a jednocześnie większą niepewność co do ryzyka kredytowego. Reakcją były ostrzejsze wymagania, mające ograniczyć liczbę „trudniejszych” klientów.
W czasie zaostrzeń preferowane były osoby:
Z kolei przez kilka miesięcy realnie ograniczony dostęp do kredytu miały osoby:
To ważne, bo pokazuje, że „zdolność kredytowa” w praktyce bywa filtrowana nie tylko kwotami, ale też stabilnością źródła dochodu i profilem ryzyka.
Zmiana jest opisana jako minimalna, ale praktycznie oznacza poluzowanie w kluczowych punktach:
W materiale pojawia się konkretny benchmark zdolności: czteroosobowa rodzina, w której dwoje dorosłych zarabia średnią krajową, może uzyskać kredyt hipoteczny na 30 lat w kwocie ponad 700 tys. zł.
W praktyce zależy to od parametrów oferty banku i analizy ryzyka po stronie instytucji finansowej, ale przykład pokazuje kierunek: banki zaczynają „otwierać” szufladę klientów, która wcześniej była domknięta.
Mimo liberalizacji, skala zmian jest określona jako symboliczna. Dodatkowo, istotnym ograniczeniem pozostaje poziom cen nieruchomości:
W tle pojawia się jeszcze jeden element: deweloperzy i podmioty sprzedające nieruchomości oferują konkurencyjne metody finansowania, aby dopasować się do potrzeb klientów. To sygnał, że bariera finansowania jest na tyle istotna, iż rynek szuka alternatywnych rozwiązań.
Tak, ale w opisie jest to liberalizacja minimalna. Zmiany dotyczą m.in. mniejszych wkładów własnych i akceptacji dochodów z JDG.
Osoby na umowach cywilnoprawnych, z JDG, z niskim wkładem własnym oraz młode osoby — nawet przy dobrych dochodach.
Przeciętnie o ok. 100 zł miesięcznie, a w części przypadków o 200 zł lub więcej.
Czteroosobowa rodzina, w której dwoje dorosłych zarabia średnią krajową, może uzyskać kredyt na 30 lat w wysokości ponad 700 tys. zł.
Nie. W dużych miastach za metr kwadratowy mieszkania nadal trzeba zapłacić co najmniej 6 tys. zł.
W opisie wskazano, że jeśli ktoś nie został dotknięty skutkami pandemii, może mieć przewagę i rozważać inwestycję na korzystnych warunkach finansowania. W praktyce zależy to od stabilności dochodu i realnego budżetu względem cen.

13 lipca, 2026