Zgody wodnoprawne po zmianach: kto jest stroną postępowania, czym jest „przyrzeczenie” i kiedy wystarczy zgłoszenie
14 lipca, 2026


Rynek nieruchomości turystyczno-wypoczynkowych nie ogranicza się już do najbardziej prestiżowych kurortów. Coraz częściej kapitał kieruje się do mniejszych miejscowości, gdzie bariery wejścia są niższe, a potencjał wzrostu wynika z rozwoju infrastruktury i rosnącego ruchu turystycznego. Poniżej znajdziesz uporządkowane kryteria, które stoją za tym trendem, oraz praktyczne ryzyka, o których inwestorzy często zapominają.
W nieruchomościach „lokalizacja” to nie hasło, tylko zestaw mierzalnych przewag: popyt turystyczny, możliwość rozwoju oferty noclegowej i usługowej, dostępność gruntów oraz przestrzeń do nowych inwestycji. Ostatni okres pokazał, że atrakcyjność inwestycyjna nie wynika wyłącznie z prestiżu miejscowości, ale także z jej funkcji turystyczno-wypoczynkowej i realnej „pojemności” na nowe projekty.
W praktyce inwestorzy zaczęli szukać miejsc, gdzie:
Miejscowości wypoczynkowe – zarówno nadmorskie, jak i górskie – utrzymują zainteresowanie inwestorów. Wzmacnia je fakt, że polskie ośrodki są tańsze od zagranicznych konkurentów, co zwiększa napływ turystów. Gdy rośnie ruch turystyczny, rośnie też uzasadnienie dla inwestycji w bazę noclegową i towarzyszące usługi.
To przekłada się na aktywność deweloperów, którzy lokują projekty:
W kurortach pojawiają się dwie główne ścieżki, które przewijają się w praktyce rynku:
System condo bywa opisywany jako model, w którym inwestor ma zapewniony zysk z najmu i jednocześnie może korzystać z pokoju. Jednocześnie ten format niesie istotne ryzyko: wynik jest zależny od operatora zarządzającego inwestycją.
W praktyce zależy od tego, jak operator prowadzi najem, obłożenie i koszty, ale sam punkt ryzyka jest stały: jakość zarządzania wpływa na realny rezultat inwestycji.
Alternatywą są mniejsze apartamenty przeznaczone pod najem, które wpisują się w popyt turystyczny. To format częsty w miejscowościach, gdzie rozwija się infrastruktura i rośnie liczba odwiedzających.
W nadmorskich prestiżowych lokalizacjach spada atrakcyjność inwestycyjna z powodów stricte rynkowych:
Przykładami takich miejscowości są Międzyzdroje i Sopot, gdzie bariera wejścia cenowego oraz brak dostępnych gruntów ograniczają przestrzeń do sensownej inwestycji.
W górach rośnie zainteresowanie mniejszymi ośrodkami narciarskimi, wskazywanymi jako kierunek inwestorów: Szklarska Poręba, Karpacz, Zieleniec, Świeradów Zdrój czy Czarna Góra.
To nie jest przypadek. Mniejsze ośrodki mogą oferować połączenie funkcji turystycznej z większą dostępnością i mniejszym zagęszczeniem niż „topowe” kurorty.
Rozwój infrastruktury jest jednym z najsilniejszych katalizatorów wzrostu wartości nieruchomości w regionach turystycznych. Wskazanym przykładem jest budowa drogi S6, która wspiera rozwój ekonomiczny i infrastrukturalny regionów, co przekłada się na wzrost wartości rynkowej okolicznych nieruchomości.
W tym kontekście rośnie zainteresowanie miejscowościami nadmorskimi takimi jak Ustka i Mielno, którym przypisuje się perspektywy rozwoju właśnie przez takie czynniki infrastrukturalne.
Bo mniejsze miejscowości mogą mieć duży potencjał rozwoju przy mniejszym zagęszczeniu i niższej barierze cenowej niż topowe kurorty.
Rosnący ruch turystyczny oraz to, że polskie ośrodki są tańsze od zagranicznych konkurentów, co przyciąga turystów, a za nimi inwestorów.
Pojawiają się duże kompleksy w systemie condo oraz mniejsze apartamenty na wynajem.
W tym modelu wynik inwestycji zależy od operatora zarządzającego inwestycją (jego skuteczności w najmie i zarządzaniu).
Z powodu przeludnienia, ograniczonych możliwości inwestycyjnych, wysokich cen gruntów i faktu, że najlepsze działki są już zajęte.
Czynniki infrastrukturalne i ekonomiczne, np. rozwój połączeń drogowych, które poprawiają dostępność regionu (w materiale wskazano budowę drogi S6).

13 lipca, 2026