

Zmiana po 2020 r. nie dotyczy wyłącznie cen nieruchomości, ale przede wszystkim funkcji mieszkania i sposobu zaspokajania potrzeb mieszkaniowych. Małe lokale, które wcześniej „wygrywały” dostępnością i ceną, zaczęły przegrywać z potrzebą dodatkowej przestrzeni do pracy i życia. W konsekwencji część popytu przesunęła się w stronę większych mieszkań, a część — w stronę działek budowlanych i rekreacyjnych oraz alternatywnych modeli finansowania.
Przez lata polski rynek mieszkaniowy był „skalibrowany” pod popyt na mniejsze lokale. Najczęściej poszukiwane były kawalerki i mieszkania dwupokojowe, szczególnie w dużych miastach. To wpływało na decyzje deweloperów: w wielu projektach maksymalizowano liczbę mniejszych jednostek, bo były łatwiejsze do sprzedaży i lepiej mieściły się w budżetach kupujących.
Efekt uboczny był przewidywalny: oferta większych lokali w metropoliach (np. Warszawa, Poznań, Kraków) bywała ograniczona. W praktyce oznaczało to, że osoba szukająca większego mieszkania częściej trafiała na barierę dostępności, nie tylko ceny.
Pandemia COVID-19 zmieniła sposób użytkowania mieszkań: dom przestał być miejscem „po godzinach”, a stał się środowiskiem pracy, nauki i życia w jednym. To uwypukliło ograniczenia małych metraży:
brak wydzielonego miejsca do pracy,
trudność w zapewnieniu prywatności przy większej liczbie domowników,
konflikt funkcji (praca/sen/wypoczynek w tej samej przestrzeni).
W praktyce wzrosła premia za dodatkowy pokój, osobną sypialnię lub choćby możliwość wydzielenia miejsca do pracy. To jeden z głównych mechanizmów wzrostu zainteresowania większym metrażem.
Zmiana preferencji nie sprowadza się do prostego „większe jest lepsze”. Kluczowe stało się to, czy mieszkanie ma funkcjonalny układ:
dodatkowy pokój jako gabinet,
oddzielna sypialnia, a nie „wspólna przestrzeń”,
możliwość pracy bez ciągłego kompromisu z życiem domowym.
Dlatego rynek zaczął mocniej różnicować wartość lokali nie tylko po metrażu, ale po możliwości realnego wydzielenia stref funkcjonalnych.
Wraz z rosnącą potrzebą przestrzeni część osób zaczęła szukać alternatywy: jeśli większe mieszkanie w mieście jest trudno dostępne lub zbyt drogie, logicznym ruchem jest zmiana „formatu” nieruchomości.
W tym kontekście wzrosło zainteresowanie:
działkami budowlanymi — bo dają perspektywę domu i większej przestrzeni życiowej,
działkami rekreacyjnymi — jako sposób na posiadanie własnej przestrzeni poza miastem.
Dodatkowym elementem jest potencjał inwestycyjny w atrakcyjnych lokalizacjach turystycznych. Dla części kupujących działka to nie tylko „ucieczka z miasta”, ale również możliwość budowy i późniejszego wynajmu (np. w modelu wakacyjnym). Skala opłacalności zależy jednak od wielu czynników: lokalizacji, sezonowości, regulacji lokalnych i kosztów realizacji.
W tekście bazowym wskazano istotny mechanizm popytowy: wzrost kosztów kredytów hipotecznych skłonił część osób do szukania innych sposobów finansowania. Gdy koszt pieniądza rośnie, rośnie też presja na:
mniejszy kredyt lub brak kredytu,
zakupy etapowe,
modele ratalne, jeśli są dostępne.
W odpowiedzi część deweloperów oferuje sprzedaż ratalną, szczególnie w segmencie gruntów. To rozwiązanie dla osób, które chcą ominąć bank lub ograniczyć koszty finansowe, ale nadal potrzebują rozłożyć płatność w czasie.
W praktyce opłacalność takiego rozwiązania zależy od warunków rat (harmonogram, oprocentowanie/indeksacja, zabezpieczenia, konsekwencje opóźnień). Bez analizy umowy nie da się ocenić, czy realnie jest to tańsze od kredytu.
Wzrosła waga funkcji mieszkania i potrzeba dodatkowej przestrzeni. To może utrzymywać popyt na większe i bardziej funkcjonalne lokale, ale skala zależy od sytuacji gospodarczej i kosztu finansowania.
Bo były bardziej dostępne cenowo i łatwiej się sprzedawały, więc deweloperzy często projektowali inwestycje pod małe lokale, zwłaszcza w dużych miastach.
Może być, jeśli priorytetem jest przestrzeń, a dojazdy i koszty utrzymania są akceptowalne. W praktyce decyzja zależy od stylu życia i budżetu.
Nie ma „pewności”. Opłacalność zależy od lokalizacji, sezonowości, konkurencji, kosztów budowy i lokalnych ograniczeń. Trzeba to policzyć.
Nie zawsze. Wszystko zależy od warunków umowy ratalnej (indeksacja, koszty dodatkowe, konsekwencje opóźnień). Bez analizy zapisów nie da się tego uczciwie porównać.

9 lutego, 2026
9 lutego, 2026
Używamy plików cookies, aby lepiej dostosować tą stronę do Twoich potrzeb. Dzięki nim możemy ulepszać kampanie reklamowe i kierować do Ciebie lepiej spersonalizowane komunikaty. Pliki cookies odpowiedzialne są również za analitykę, dzięki której lepiej rozumiemy jak organizować treści czy nawigację na stronie dbając o jej użyteczność. Jeśli chcesz zezwolić tylko na wybrane cookies, kliknij “Pozwól mi wybrać”. Twoja zgoda musi dotyczyć minimum, potrzebnego do poprawnego działania strony. Natomiast kliknięcie “Akceptuję” pozwala nam na umieszczenie ciasteczek w Twojej przeglądarce i na przetwarzanie danych uzyskanych w ten sposób. Pamiętaj, że zawsze możesz wycofać swoją zgodę. Aby to zrobić przejdź do "Zarządzaj plikami cookies".
Administratorem Twoich danych osobowych jest Saveinvest SP. Z O. O.. Cele przetwarzania danych osobowych, okresy przechowywania opisane są w Polityce Prywatności.