Co zmieni nowelizacja Prawa geodezyjnego i kartograficznego i jak to wpłynie na inwestorów?
31 lipca, 2026


Zapowiedzi zmian w Prawie budowlanym zwykle brzmią jak „mniej papierów i szybciej”, ale dla inwestora liczą się konkretne mechanizmy: ile dokumentów, na jakim etapie, jakie terminy na podważenie decyzji oraz czy łatwiej zalegalizować stare obiekty. W opisywanym projekcie kluczowe były cztery obszary: uproszczony zakres projektu na etapie wniosku, ograniczenie ryzyka stwierdzenia nieważności decyzji po latach, elementy związane z „Czystym Powietrzem” (ciepłownictwo) oraz uproszczona legalizacja samowoli sprzed 20 lat. Poniżej rozkład na czynniki pierwsze.
Rdzeń zapowiedzi był prosty: mniej dokumentów przy składaniu wniosku o pozwolenie na budowę lub zgłoszenie. Obecny model jest sformalizowany i bywa czasochłonny, więc proponowano redukcję obowiązkowych załączników.
Zmieniał się ciężar dokumentacji projektowej:
To istotna zmiana organizacyjna: inwestor szybciej startuje z procedurą, a szczegółową dokumentację dostarcza później.
Liczba egzemplarzy projektu miała spaść z czterech do trzech. Dla inwestora to drobna rzecz kosztowo, ale systemowo oznacza uproszczenie obiegu dokumentów.
Jednym z najbardziej „twardych” elementów projektu była granica czasowa na podważanie decyzji:
W praktyce miało to zwiększyć pewność prawną inwestora. Punkt wyjścia był taki, że możliwość podważania decyzji po bardzo długim czasie (w tekście pada przykład nawet 30 lat) tworzyła ryzyko dla właścicieli i inwestycji już dawno zrealizowanych.
Projekt uwzględniał elementy związane z lepszym egzekwowaniem podłączania budynków do sieci ciepłowniczej.
Projektant miał sprawdzać już na etapie projektowania, czy budynek może być podłączony do istniejącej sieci.
W pakiecie pojawiły się dwa mechanizmy:
Dla inwestora to próba „odblokowania” jednego z częstych wąskich gardeł w procesie realizacji.
Projekt porządkował temat starych samowoli budowlanych, proponując uproszczoną legalizację dla obiektów wybudowanych co najmniej 20 lat temu.
Wymagane miały być:
To jest najbardziej „radykalny” fragment propozycji, bo odcina legalizację starych obiektów od standardowej osi planistycznej.
Wprost wskazywano trzy motywacje:
Dla inwestora te cele są mierzalne dopiero przez praktykę: ile dokumentów naprawdę odpadnie, czy urzędy rzeczywiście będą działać szybciej i jak będą stosowane nowe terminy.
Tak — planowano ograniczyć formalności i liczbę wymaganych dokumentów oraz wprowadzić uproszczony projekt na etapie wniosku.
Dopiero przy zgłoszeniu zakończenia robót budowlanych lub przy wniosku o pozwolenie na użytkowanie.
Trzy, zamiast czterech.
Stwierdzenie nieważności decyzji o pozwoleniu na budowę i pozwoleniu na użytkowanie miało być możliwe tylko przez 5 lat od doręczenia lub ogłoszenia decyzji.
Projekt przewidywał możliwość kar za opóźnianie wydania warunków przyłączenia oraz zakaz pobierania opłat za ich wydanie, a także weryfikację możliwości podłączenia już na etapie projektu.
Dla obiektów wybudowanych co najmniej 20 lat temu, przy minimalnym pakiecie: krótki wniosek, ekspertyza techniczna i geodezyjna inwentaryzacja powykonawcza.

31 lipca, 2026
29 lipca, 2026