Co zmieni nowelizacja Prawa geodezyjnego i kartograficznego i jak to wpłynie na inwestorów?
31 lipca, 2026

Urządzenia przesyłowe na działce (linie, słupy, gazociąg, wodociąg) często prowadzą do dwóch równoległych sporów: czy przedsiębiorstwo może powołać się na zasiedzenie służebności oraz czy właściciel może żądać wynagrodzenia (za ustanowienie służebności przesyłu i/lub za bezumowne korzystanie). Stawką są realne pieniądze i data graniczna: od kiedy korzystanie staje się „z tytułem prawnym”, a od kiedy roszczenia właściciela odpadają albo ulegają przedawnieniu.
Zasiedzenie to nabycie prawa „z mocy upływu czasu”, gdy ktoś wykonuje je jak uprawniony. Dla służebności gruntowej warunkiem jest, aby korzystanie polegało na używaniu trwałego i widocznego urządzenia (to jest w praktyce spełnione przy większości instalacji przesyłowych na gruncie).
W sporach przesyłowych kluczowe są dwa elementy.
W obrocie spotkasz dwa pojęcia:
Praktyczne znaczenie: przedsiębiorstwo może bronić się tezą, że „prawo już ma” (bo zostało zasiedziane), nawet jeśli nigdy nie podpisano umowy z właścicielem.
W uproszczeniu:
W sprawach przesyłowych dobra wiara nie jest „domyślna”. Przedsiębiorstwo zwykle musi wykazać, że miało podstawy, by uznać swoje korzystanie za legalne (dokumenty, decyzje, następstwo prawne). Jeśli dokumenty są niepełne lub „nie spinają się” z konkretną działką, ryzyko kwalifikacji jako zła wiara rośnie.
W praktyce właściciel zwykle myśli o dwóch strumieniach pieniędzy.
To „cena” za zgodę na dalsze korzystanie z gruntu w określonym pasie (strefa eksploatacyjna, dostęp, ograniczenia zabudowy). Jeśli przedsiębiorstwo nie ma tytułu prawnego, właściciel może dążyć do ustanowienia służebności przesyłu za wynagrodzeniem.
Jeżeli jednak przedsiębiorstwo skutecznie wykaże zasiedzenie, sens żądania „ustanówmy służebność za wynagrodzeniem” spada, bo prawo już istnieje (powstało z mocy prawa w dacie upływu terminu zasiedzenia).
To roszczenie dotyczy okresu, gdy przedsiębiorstwo korzystało z cudzej nieruchomości bez tytułu prawnego. Najważniejsze są dwie granice:
To oznacza, że nawet przy braku zasiedzenia nie odzyskasz „automatycznie” wynagrodzenia za dekady — bo wchodzi przedawnienie.
3 sierpnia 2008 r. to granica związana z wprowadzeniem do kodeksu cywilnego służebności przesyłu. Dla urządzeń posadowionych wcześniej spór często dotyczy tego, czy przed tą datą dało się zasiedzieć służebność gruntową o treści odpowiadającej przesyłowi.
W praktyce nie ma tu jednej „mechanicznej” odpowiedzi, bo zależy to od:
Jeśli przedsiębiorstwo opiera się na biegu zasiedzenia liczonym głównie przed 3.08.2008 r., to jest to wątek, który wymaga szczególnie uważnej analizy dowodowej i prawnej.
Może próbować wykazać zasiedzenie służebności, jeśli spełnia warunki (trwałe i widoczne urządzenie + upływ terminu 20/30 lat + ciągłość posiadania).
Jeśli zasiedzenie zostanie stwierdzone, przedsiębiorstwo ma tytuł prawny od daty upływu terminu zasiedzenia. To zwykle ogranicza roszczenia o wynagrodzenie za bezumowne korzystanie za okres po tej dacie.
Co do zasady możesz dochodzić wynagrodzenia tylko za okres, gdy korzystanie było bez tytułu prawnego i który nie jest przedawniony. Dokładny horyzont zależy od kwalifikacji roszczenia (3 lub 6 lat).
20 lat dotyczy posiadania w dobrej wierze, 30 lat w złej wierze. W przesyle spór o dobrą wiarę często decyduje o wyniku (i o tym, czy termin już minął).
Najczęściej spór dotyczy właśnie „widoczności” przy urządzeniach podziemnych. W praktyce ocenia się, czy istnienie urządzeń było ujawnione i rozpoznawalne w terenie oraz czy korzystanie miało jawny charakter.
Daty i dokumenty: kiedy urządzenie powstało, kto i na jakiej podstawie je posadowił, jak wyglądało następstwo prawne przedsiębiorstw oraz jaki jest realny zakres ograniczeń korzystania z gruntu.

31 lipca, 2026
29 lipca, 2026